.

.

środa, 2 października 2013

Życie od kuchni :)

Moi mili,

nastała jesień a z nią wszyscy dookoła się pochorowali... długo w tych zarazkach wytrzymałam aż w końcu i mnie dopadło...
I tak chodzę non stop po trasie salon-kuchnia-salon (po leki i herbatki) i natchnęło mnie do wrzucenia posta na temat kuchni :)

Mi najbardziej przypadły do gustu te bardzo nowoczesne i w stylu glamour oraz w zupełnie innym klimacie - spokojne, rustykalne. A wy który kuchenny styl najbardziej lubicie?

Lubię też bardzo lodówki side by side i sama w końcu doczekałam się swojej własnej - fakt, trochę miejsca zajmują, ale pięknie się prezentują i bardzo wygodny mają dostęp do filtrowanej wody i lodu. Szczególnie doceniam to latem, kiedy nie muszę iść po wodę do sklepu tylko podchodzę ze szklanką do lodówki, jeden klik i już leci przyszna chłodna woda :)

A poniżej parę "kuchenek": moi faworoci są powiększeni. Po małym research'u stwierdzam, że zdecydowanie bliżej mi do takiego klimatu niż do klimatu glamour:

Source:  Marie Elizabeth

Source: Bottesteyn Interieur Bouw
          Bardzo mi się podoba połączenie tego drewnianego, surowego stołu z elganckim żyrandolem.



Source: Michelle Welman Interieur

Source:  Marie Elizabeth

Source: Interieur Bouw

Source: Interieur Bouw

Source: StyleRoom

Source: Interiors & Heels
                                                    Super-chruper bateria kuchenna :D


Source: StyleRoom

I moje ukochane białe cegły, a w korytarzy black&white na podłodze, nic tylko wpadać w odwiedziny...
Source: ThePerfectYou.nl
Coś czuję, że dzisiaj będzie mi się lepiej gotowało :P

niedziela, 29 września 2013

Wycieczka na wyspę Vlieland

Dzisiaj będzie trochę odtwórczo :)
To znaczy - chcę wam pokazać zdjęcia wnętrza nie mojego autorstwa w których niestety nigdy nie byłam fizycznie ale duchowo na pewno nie raz... Zresztą przeglądając poniższe fotki można odnieść wrażenie jak by się tam było i widziało te cuda na żywo.

A więc zaczynamy!

Na pierwszy ogień idzie wnętrze domu Roberta ten Brik, holenderskiego prezentera telewizyjnego. Robert od dawien dawna wyjeżdzał na wakację na niderlandzką wyspę Vlieland wraz z żoną i córkami. Problemem było jednak branie ze sobą ukochanego psa... dlatego też Robert postanowił kupić tam dom, tak by wszyscy razem mogli przyjeżdzać kiedy tylko zapragną (oczywiście pisząc wszyscy - mam na myśli wraz ze swoim czworonożnym przyjacielem).
 Też chętnie bym tam wpadła na wakacje, a co  ;)





 Mimo że dom wewnątrz wygląda jak sklep Riviery Maison, bo 99% mebli i dodatków jest właśnie tej marki, można wybaczyć mu tę monotonność, bo wygląda baaardzo przytulnie.



A na takiej werandzie aż się prosi, żeby usiąść z ciepłym pledem i gorrrącą czekoladą albo winem, jak kto woli, i podziwiać zachody słońca :)

All above pictures come from RM website: Riviera Maison


Udanej i leniwej niedzieli!!!